Mam wielką nadzieję, że jest oddzielny krąg piekielny dla ludzi, którzy wpadli na pomysł umieszczania światełek na końcówkach od odkurzaczy. Małżowinka nabyła właśnie nowy odkurzacz z takim udogodnieniem, w związku z czym spędziłem wczoraj urocze 45 minut biegając po wszystkich pokojach i odkurzając w miejscach, które do tej pory odkurzania nie potrzebowały. Dżizas, to światełko wydobywa jakieś nowe pokłady grozy z naszych podłóg. Tam gdzie wcześniej było czysto, teraz panuje jakiś nieziemski syf, który stawia resztki włosów na głowie. Co będzie następne - wysięgnik z białą rękawiczką, która mizia podłogę po odkurzeniu?
Czasem po prostu lepiej nie wiedzieć.
Czasem po prostu lepiej nie wiedzieć.
1