@nprofile1q... działam na MX Linuksie uruchomionym z pendrive'a. Nie korzystam z trwałości/persystencji: zmiany jakich dokonuję znajdują się w pamięci RAM póki nie zrobię nowego obrazu, z którego później uruchomię system na nowo (remaster).
Zaleta: jeżeli coś popsuję, coś się zawirusuje (?) lub coś innego - zrestartuję i będzie jak poprzednio. Niezmienność (niemutowalność) ale na własnych warunkach.
Wada: prąd potrafi znikać...
Synchronizacje i odrębna zapisywalna partycja pozwalają mi zachować np. tu: historię przeglądarki.
Nie boję się wglądu właściciela chmury? Ufam szyfrowaniu tych danych przez przeglądarkę Vivaldi.
+ konto tej przeglądarki pozwala mieć np. konto na Mastodonie, czy adres mailowy. Jednego alta tam mam.