Opisywany przez OSW problem to, w moim odczuciu, najważniejszy obecnie problem nie tylko Unii Europejskiej, ale także poszczególnych krajów, w tym Polski. Teraz może i jest tanio, ale płacimy za to olbrzymie koszty — zarówno obniżając wpływy do budżetu, jak i tracąc miejsca pracy. A to będzie postępować.
Problem polega jednak na tym, że oprócz działań rządu i Brukseli konieczna jest też zmiana nastawienia samych konsumentów. I niestety, w moim odczuciu, to wszystko na tym się wywali… , a gdy dostrzeżemy, co się stało, będzie już za późno. Już tłumaczę, o co mi konkretnie chodzi.
Próba zmiany wymaga od nas postawy gospodarczego patriotyzmu, i to nie tylko w perspektywie polskich producentów, ale też innych, niechińskich. Problem w tym, że decydując się na zakup tańszego produktu, nie myślimy w perspektywie długookresowej, tylko bieżącej — tu i teraz.
Przykład z mojego podwórka: mając kupić obiektyw szerokokątny, wybrałem chińskiego Viltroxa, za którego zapłaciłem 800 zł, a za produkt niechiński musiałbym zapłacić 1400, a może i 1600 zł. W innych kwestiach ta dysproporcja jest jeszcze większa.
Decydując się na ten zakup, nie myślałem jednak o tym, że kiedyś to się na mnie zemści — że zwiększając potęgę chińskiej gospodarki kosztem własnej, polskiej, docelowo prowadzę do tego, że za jakiś czas sam mogę nie mieć pracy, a tym samym wypłaty, która pozwoli mi kupić to czy owo.
Takiego myślenia u nas nie ma i raczej nie będzie, w związku z czym całe to działanie skończy się jedynie na dyskusjach. Przykre, smutne, ale nieuniknione.
https://overcast.fm/+AAxHTTaP-NU