Przechodziłam obok domu pewnej miłej starszej pani, wymieniłyśmy grzeczności i wtem zauważyłam, że ona ma na ganku takie starodawne pachnące cytryną rośliny Anginowca, jak były u mojej babci. Dała mi szczepkę :awesome:
Czytam o mieszczuchach podejmujących latem decyzję o przeprowadzce na sielską wieś, która "tańczy i śpiewa" a potem dopada ich proza wiejskiego życia. Podane przykłady ludzkich historii są chyba trochę przerysowane, ale sensowna jest konkluzja żeby przed taką decyzją najpierw wynająć dom na wsi w najgorszych miesiącach roku, np. na cały listopad albo luty i przekonać się za mniejsze pieniądze czy będzie to właściwy krok w życiu.
Zaczęłam czytać "Czystą ziemię" Alana Spence'a. Ma raczej średnie oceny na książkowych portalach, ale nie sugerujmy się :) Po trzech rozdziałach uważam, że pociągnę temat. Wygląda bardziej na książkę przygodową niż na to co w skrócie napisano na okładce... No i jest w wersji papierowej 💖
Przyjechała babcia tego gówniaka, wysłała go z kimś na lody, a sama od razu zrobiła porządek z wuwuzelą. Jeszcze starych opieprzyła. Brawo babcia!!! Poszło szybciej niż się spodziewałam :awesome: