No dobra, to jak już tu napisałam pytanie, to miałam dobry powód, żeby trochę przymusić właściciela tego drugiego komputera, żeby pozwolił mi zajrzeć do środka.
Ten komputer co się wyłącza ma zasilacz o mocy 500W, mój ma 600W i jest o wiele ładniejszy, choć nawet nie jest fioletowy xD
No i wychodzi na to, że to może być właśnie wina zasilacza, choć nadal trochę mi trudno w to uwierzyć. Bo dałabym sobie rękę uciąć, że na ten zasilacz zwracałam uwagę, żeby nie był jakąś bidą i nędzą. Części do obu komputerów sama wybierałam. Chociaż zasilacz w tym nie-moim mógł być akurat sugerowany przez sprzedawcę, bo nie martwiłam się za bardzo ceną a na prądzie się nie znam bardziej niż na innych rzeczach. Nie pamiętam nawet czy byłam przy zamawianiu tego komputera. Też panowie ze sklepu lubią sugerować podmianki. I też nie koniecznie są to dobre sugestie, o czym się już miałam okazję przekonać. No ale nie pamiętam, nic.
No i też nie wiem czy 500W to za mało na komputer w którym są dwa dyski, coś do cd/dvd i jakaś karta sieciowa a reszta jest „zintegrowana” z płytą główną.
Ewentualnie jest inne wytłumaczenie: podświadomie byłam po prostu złośliwa, wredna itp. itd. (ale to już inny temat) xD
@nprofile1q... @nprofile1q... @nprofile1q... @nprofile1q... @nprofile1q... @nprofile1q... dziękuję wam bardzo za pomoc :)
(chyba nikogo nie pominęłam)